love
fight

Artykuły


Przekład: A. Skulski

Nie można udowodnić "choroby psychicznej"
Znalezione na stronie www.psychiatrie-erfahrene.de

 

WPROWADZENIE

Psychiatria, jak wiadomo, zawsze dysponuje oddziałami zamkniętymi, tj. więzieniami, w których człowiek może być przez nią dowolnie uwięziony nawet wtedy, kiedy nigdy nie dopuścił się popełnienia przestępstwa, może tam być przywiązywany do łóżka, można mu wstrzykiwać psychotropy silnie zmieniające świadomość, a nawet stosować elektrowstrząsy. Poprzez te nadużycia przymusu w psychiatrii, powstaje sytuacja, w której mamy do czynienia ze sprawcą i ofiarą, która zawsze odczuwa wymienione praktyki jako pogwałcenie i zawsze jako doświadczenie zagrożenia nawet wtedy, kiedy metody te nie miałyby być zastosowane. Tyle tylko, że mamy tu do czynienia ze sprawcą, który nie uznaje swojej zbrodni za zbrodnię.

Niniejszy tekst powstał w celu przedstawienia czystej linii kontrowersji dla grup dyskusyjnych, dla potencjalnych ofiar i tych osób, którzy chcą bronić się przed degradacją i dehumanizacją, aby znaleźć dobrą odpowiedź na wciąż powracające te same pytania. Tekst został opracowany z punktu widzenia tych osób, które bardzo starannie przyjrzały się tym zbrodniom. Lekarze, "lepsi" lekarze i ich pomocnicy mogą oszczędzić sobie dalszego czytania. Chcą oni odepchnąć i ukryć prawdę, chowając się za kłamstwami propagandy psychiatrycznej. Chęć pouczania ich zdaje się być bezsensowna. Tylko szerokim frontem i skutecznym egzekwowaniem roszczeń odszkodowawczych zmusimy ich któregoś dnia do zaakceptowania ich winy.

1.0 Czy istnieje coś takiego jak "choroba psychiczna"?
Nie!
Istnieje oczywiście dowód, który w logiczny sposób zaprzecza jej istnieniu:

1.1 Opis tego, co nazywamy chorobą:
aby w medycynie mówić sensownie o istnieniu choroby, muszą być spełnione obydwa następujące warunki:

a) musi być obiektywnie zauważalna zmiana tkanek ciała lub płynów w organizmie tak, jak np. podczas kryminalnego (sądowego) dochodzenia przyczyny śmierci;

b) osoba, która ma chorobę, musi subiektywnie na nią cierpieć, albo wierzyć, że będzie cierpieć, czyli musi swój obecny stan uważać za niewygodny i chcieć go zmienić. Istotne jest również zapewnienie, że coś takiego, jak „terapia” może w danym przypadku mieć miejsce.

1.2 Nie ma choroby, jeżeli nie są spełnione obydwa kryteria, czyli a) i b), ponieważ:

- jeśli żadne z tych dwóch kryteriów nie jest spełnione, można słowo „choroba” używać jedynie jako metafory: na przykład "chory" żart lub „chora” gospodarka.

- W przypadku kiedy spełnione jest a), ale nie b), lekarze mają w takim przypadku diagnozę, ale tracą pole działania: np.: za „chorych” uznano po prostu ludzi, których wzrost jest poniżej jakiejś ustalonej granicy (liliput). Ale wszystko to traci podstawy w momencie, kiedy wielu małych ludzi powie, że stanowią oni znaczącą grupę ludzką, nie wspominając o jakimkolwiek cierpieniu. Innym przykładem są ludzie głucho-niemi: w momencie, kiedy zorganizują się oni jako „mówiący inaczej”, kończy się regułka „cierpienia” i możliwość nazywania tego „chorobą”.

- W przypadku, kiedy spełnione jest b), ale nie a), to mówienie o tym, czy ktoś jest chory, czy nie, jest tylko subiektywnym odczuciem. Z pewnością do tej pory żadne społeczeństwo nie jest chętne podjęcia się wprowadzenia odpowiednich, daleko idących konsekwencji, gdyż oznaczałoby to z jednej strony, że każdy sobie może podpisać zwolnienie lekarskie, a z drugiej upadłaby w ten sposób znacząca funkcja lekarzy, dla których – wbrew szkole medycznej – już nie badania i diagnoza byłyby miarodajne, a priorytetowym byłby właśnie nastrój indywidualny.

1.3 Rzekome istnienie "choroby psychicznej" nie spełnia ani warunku a), ani b) - choć brak któregokolwiek z tych warunków nie pozwala na orzeczenie "diagnozy" rzekomej „choroby” (patrz 1.2), ponieważ:

- nie ma obiektywnych zmian tkanek. Jak każdy wie, przy ustalaniu jakichkolwiek zniesławiających diagnoz psychiatrycznych nie ma ani badania krwi, ani skanowania mózgu lub badania mikroskopowego, rentgenowskiego, ultradźwiękowego, czy choćby „testu genetycznego”.

- Nie może być mowy o „istnieniu cierpienia”, idącym w parze z życzeniem zmian, gdy regularnie zamyka się ludzi w psychiatrycznych więzieniach. Logicznie rzecz biorąc są oni tam zamykani, ponieważ nie są tam z własnej woli i inaczej mogliby w każdej chwili stamtąd odejść, a tym samym uniknąć metod tortur psychiatrycznych, takich jak wiązanie do łóżka, przymusowe penetracje strzykawkami, elektrowstrząsy, itp., oraz przed stałym widokiem wszystkich tych faszystowskich metod. Przeciwnie, z uwięzionych w psychiatrii robi się ludzi cierpiących właśnie poprzez degradację i upokorzenie, poprzez łamanie ich woli, a z pomocą wspomnianych tortur zmusza się ich do przyznania się do „choroby”, by potem całe to martyrium móc nazywać "opieką medyczną".

1.4 Podsumowanie: w przypadku słów: "choroby psychiczne" rozchodzi się o używanie metafory, tak więc tylko o słowa, a nie stan rzeczy lub fakt.