love
fight

Z przymrużeniem oka


Autor: S. Kostera

Dzwoni Głos

 

Dzwoni telefon. Odbieram słuchawkę.
- Halo – mówi głęboki, kobiecy głos. – To ja.
Głos brzmi swojsko, ale pomimo tego nie potrafię go dopasować do nikogo.
- Kto ja? – pytam więc.
- No, ja, twoje stare Ego.
- Jak to, moje stare Ego? – pytam, nie potrafiąc zrozumieć.
- Jestem tą kobietą, którą codziennie chciałabyś widzieć w lustrze, a której odkrycie sprawia ci tyle trudności – powiedział głos.
- Ach!
- Tak. I nie tylko tak wyglądam, jak ty byś chciała wyglądać. Ogólnie jestem dokładnie taką kobietą, jaką ty chciałabyś być. Rozwinęłam w pełni wszystkie twoje talenty, leżące odłogiem. Robię te rzeczy, o których nawet się nie domyślasz, że chciałabyś je robić. Ma się rozumieć, że rozwiązałam też wszystkie twoje problemy, uwolniłam się od wszystkich twoich uwikłań i powiązań.
- To wspaniale – zdziwiłam się. – Pewnie potrafisz mi też powiedzieć, jak ja mogę sobie z tym poradzić?
- Właśnie dlatego dzwonię. Możesz się do mnie meldować o każdej porze dnia i nocy i ciągle stoję w pełni do twojej dyspozycji.
- To... najlepiej... daj mi od razu swój numer telefonu – odpowiedziałam pełna radości. – Poczekaj, tylko przyniosę coś do pisania.
- Tak, więc notuj – powiedziała kobieta po drugiej stronie - dwa-cztery-sześć-zero-osiem-trzy.
- Jaki kierunkowy? – zapytałam.
- To rozmowa miejscowa.
- Ale... – dostrzegłam nagle zaszokowana – przecież to mój własny numer.
- Właśnie! – chłodno zabrzmiał głos.
Zachrupotało na łączu. Odłożono słuchawkę...

 

Znalezione w niemieckim czasopiśmie Der Narrenzug 2/2003, wydawanym przez SHK Lichtblick (koło samopomocy osób dotkniętych Schizofrenią); przekład: A. Skulski.